piątek, 29 września 2017

Spódniczki dla księżniczki

Tak to jest jak się wraca na studia. Musiałam się trochę pouczyć. Egzaminy i projekty były dla mnie priorytetem, blog musiał poczekać. Nie miałam też za dużo czasu na szycie ale mam kilka drobnych zaległości do pokazania. Szybkie, proste tematy i jak zwykle potrzebne na już. Kolejny, ostatni już rok studiów rozpoczęty więc nie obiecuję że będzie się tu coś regularnie pojawiało ale zapraszam, zaglądajcie i polecam polubienie mojej strony na fb- poinformuję was o każdym nowym wpisie.

Dzisiaj zobaczycie spódniczki szyte wiosną dla mojej panienki.
Pierwsza z nich to tiulówka. 

Wcześniej była sukienką otrzymaną w prezencie od cioci. Zrobiła się już za mała.
Ale mama odpruła tiulowy dół z podszewką i doszyła do niego szarą gumę, to ją trochę wydłużyło. Koszt pół metra gumy w pasmanterii niecałe 3zł. To była awaryjna spódniczka na majową imprezę ale tak się dziecku spodobała że od razu musiałam ją przebrać. Biega w niej po domu do tej pory- jak tańczymy albo jest księżniczką.


Kolejna powstała z kwadratowego kawałka dresówki pozostałej po szyciu świątecznej sukienki klik. Taki mały kawałek że nie wiedziałam co z nim zrobić ale doleżał się w pudle. Przecięłam na pół, zszyłam boki, obrzuciłam z wszystkich stron na overloku i doszyłam gumę. Koszt niewielki :-)

Ostatnia na dziś to przeróbka spódniczki z ciucha kupionej za jakąś złotówkę. Rozmiar około 152.

Nie mam aktualnie zdjęcia bo spódniczka jest w praniu ale pozostawiłam dół nie ruszony a z góry odcięłam pas i doszyłam niżej zmniejszając obwód gumy. Tym samym stała się bardziej zmarszczona w pasie i rozkloszowana dołem.

Potrzebowałam takich luźnych spódniczek żeby zachęcić dziecko do nocnika. Łatwiej jej było zdjąć spódniczkę niż leginsy. Melduję że eksperyment udany i córa załatwia się w łazience.

A spódniczki jak widzicie trzy sztuki za grosze i uszyte w ekspresowym tempie :-)

środa, 3 maja 2017

Jak szybko dziecko rośnie?

Chyba każdy powie że bardzo szybko. Ale aż tak?! 
Na Święta ubrałam Córę w szytą nie tak dawno przecież sukienkę klik i jakaś taka krótka mi się wydawała ale pomyślałam że może się skurczyła, może w za wysokiej temperaturze coś uprałam. Innym razem ubierałam Córę rano do żłobka w sukienkę w ważki klik (która była przedłużona szeroką plisą i nadal pasowała) i ta również była za krótka... Moje dziecię śpi w ciągu dnia często nawet po 4h aż ją budzę! No i chyba wtedy rośnie :-)
Z sukienką urodzinową był ten problem że skróciła się mocno przed kolano, a dekolt jakiś czas temu dobry teraz był za ciasny. Co tu zrobić???

niedziela, 19 marca 2017

Pompony i zestaw dla mamy

Wiosna za pasem więc czas na lżejsze czapki i szaliki. Przy okazji internetowych zakupów materiałowych wpadła mi do koszyka taśma z pomponami (wiecie jak to jest, same wpadają do koszyka). Ale na taśmę miałam plan. Pewnie nie raz widzieliście już chustki pod szyję z pomponami. Właśnie taki był plan.
Spójrzcie jak mi to wyszło:


poniedziałek, 13 marca 2017

Urodzinowa dresówa

Cześć!
Pokażę wam dziś dresówę dla fanki Minnie i Miki.

Sukienka miała premierę na drugie urodziny córki prawie półtora miesiąca temu.

niedziela, 22 stycznia 2017

Prezentowe szycie

Święta dawno za nami, choinka rozebrana to pokażę co uszyłam mojej chrześnicy i córeczce.
Chrześniaczka otrzymała od ciotki m.in. komplecik kocyk z minky z podusią a córka póki co sam kocyk. 


niedziela, 30 października 2016

Portaski

Czy już pisałam że staram się szyć to co mi w danej chwili potrzebne? 
Tzn. jak zawsze wszystko jest potrzebne ale są ciuchy potrzebniejsze bardziej i mniej. 
Tak właśnie jest z portaskami mojej Pchły.
Leginsów i dresów ma sporo ale a to dwie pary w żłobku a to dwie pary za cieniutkie na tą pogodę i poszły do pudła na lato a to dwie pary się zmechaciły że nadają się tylko do dotarcia w domu. I takim sposobem zrobiło się mniej. Postanowiłam chociaż odrobinę uzupełnić garderobę małej panny i uszyłam dwie pary. 


piątek, 21 października 2016

Overlock z Lidla i pierwszy jego ciuch

Mam! Mam! Mam! 
Domyślacie się co to? ;-) Stał przez tydzień i czekał cierpliwie. Tylko zdążyłam go obejrzeć i z powrotem schowałam do pudła bo moje dziecko już chciało zepsuć. Tymi swoimi małymi łapkami już tu chciała dotykać nową zabawkę mamusi. Lepiej by się nauczyła nawlekać to cacko...

Polowałam już na niego w zeszłym roku ale nie miałam tyle szczęścia. Kilka sztuk rozeszło się migiem. Sama do końca nie wiem czy to był dobry pomysł szczególnie teraz gdy wróciłam na studia i uwierzcie mi że kasy na materiały i czasu na szycie mam mniej niż kiedykolwiek. 
PS. Spodziewajcie się recyklingowych postów ;-)

środa, 21 września 2016

Kolejna pościel w groszki dla małej dziewczynki

Dziś pościel dla małej damy. Mama dziewczynki pod nawałem różowych ubranek i akcesoriów chciała coś w końcu w innym kolorze. Zaproponowałam zestaw kawa-mięta.

niedziela, 4 września 2016

Najdłużej szyta spódnica ever

Pokażę wam dziś spódnicę, która niedokończona przeleżała swoje. Zawsze mi się o niej przypominało latem gdy potrzebowałam właśnie jasnej prostej spódniczki. Zwykle też nie miałam wtedy czasu ani ochoty żeby ją dokończyć bo potrzebna była na już. I tak przekładana z miejsca na miejsce czekała na swój moment. 

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Kombinezon i łazienka

Jakoś nie miałam okazji żeby wam pokazać co ostatnio uszyłam ale jak tylko będzie ładna pogoda i Pan fotograf w nastroju to obiecuję pojawią się zdjęcia bo jest co fotografować. Ostatnio po dwóch fotkach padła bateria w aparacie a później nie było ani czasu ani pogody. Za to pokażę wam prototyp następnego ciucha dla mnie i choć lato się kończy mam nadzieję że założę jeszcze nie raz. No i co to jest? Ciuchowy szlafrok w nowej odsłonie :-)

sobota, 16 lipca 2016

sukienka dla Sylwii

Trochę mnie tutaj nie było bo miałam remont łazienki w naszym mieszkaniu. Jestem baaardzo zadowolona z efektu końcowego i chyba aż się pochwalę jak wyszło ale to jak już posprzątam ten kurz :-)

A dzisiaj pokażę wam sukienkę którą uszyłam dla Sylwii.


niedziela, 26 czerwca 2016

Spódniczka... na gumce.

Wielkie mi rzeczy powiecie. Spódniczkę z gumką uszyć może każdy. Dzisiaj pochwalę się jak wygląda moja oraz jak ją uszyłam. Najbardziej mnie samą zaskoczyło to że to jest moja pierwsza szyta spódniczka z wciąganą gumką w tunelik. Bo już była np.długa szyfonowa o tu klik. Czyżbym nie miała więcej spódniczek z gumką? Jak to się stało pytam?


poniedziałek, 20 czerwca 2016

Kocyk z minky + jak to zrobiłam

Uszyłam kolejny kocyk z minky. Bardzo dziewczęcy tym razem. Włożyłam dużo serca w szycie tego prezentu. Zdecydowanie różowa wypustka dodała mu charakteru.
A dla bardziej zainteresowanych instrukcja z opisem jak go uszyłam.

poniedziałek, 16 maja 2016

po prostu koszulki

Testowałam jakiś czas temu wykrój z Burdy na koszulki, czy t-shirty jak kto woli. Bawełniana dzianina rękaw przeleżała swoje jak większość moich szyciowych zapasów. Ale muszę pochwalić te materiały bo wyglądają na dobrą jakość. Nie prześwitują, dzianina jest "z tych grubszych", naprawdę miło się szyło a po praniu nie ma skręconych bocznych szwów. Wykrój nr 117 na sukienkę pochodzi z Burdy 8/2014. 

fotki przy garażu w ogródku teściowej :-D

piątek, 6 maja 2016

Co można uszyć z pół metra dzianiny w koty

Pół metra wydaje się niewiele. Na koszulkę dla mnie potrzebuję około 70cm. Ale jak się ma w domu małego człowieka to można uszyć nawet nie jedno ubranko :-)

poniedziałek, 2 maja 2016

Prasowanie i dekatyzacja

Dziś opowiem o moich doświadczeniach z prasowaniem.
Prasowanie ubrań odbywa się u mnie raz w tygodniu jak już sterta ciuchów nie mieści się na krześle w sypialni. Prasuję wtedy wszystko i chowam do szafy. Czuję się niekomfortowo jak wiem że ubranie mi się pogniotło pomimo prasowania. Nie podoba mi się też jak mężczyzna zakłada koszulę bez prasowania taką prosto z opakowania. Ja natomiast uwielbiam koszule:-) Zakładam koszulę i dżinsy i jestem ubrana. Ale prasowanie niektórych doprowadza mnie do szału. Gniotą się same już podczas prasowania! Szczególnie te z wiskozy. Czy ktoś więcej oprócz mnie tak ma?